sobota, 10 lutego 2018

Kalendarze do boxów i nie tylko :)

Witajcie :) W dzisiejszym poście coś innego niż zwykle, a mianowicie miesięczne kalendarze, które śmiało można wykorzystać do wydrukowania i wklejenia w boxach. Swoją osobistą wersję zrobiłam już jakiś czas temu, a teraz postanowiłam wykonać podobną i podzielić się z Wami :)







Do stworzenia kalendarzy wykorzystałam grafiki pobrane z freepik.
Aby pobrać grafikę kliknij, by ją powiększyć, następnie po kliknięciu prawym przyciskiem myszy wybierz "Otwórz w nowym oknie" - wtedy masz pewność, że pobierzesz pełnowymiarowy obrazek :)
Nie wyrażam zgody na modyfikowanie kalendarzy, zatem pytania i prośby o zmiany proszę kierować poprzez formularz kontaktowy :)
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie komentarz o pobraniu kalendarza i pochwalicie się pracą z jego użyciem :)

czwartek, 8 lutego 2018

Walentynkowe wyzwanie Sklepiku Gosi :)

Witajcie :) Sklepik Gosi w tym miesiącu zaproponował przepisowe wyzwanie na walentynkę, w końcu luty ponoć miesiącem miłości ;) Wykorzystując przepis podany w podlinkowanym poście przygotowałam następującą karteczkę:



P.S. Pączki zjedzone? :D

Trzymajcie się ciepło!

środa, 31 stycznia 2018

Pracownia raz jeszcze :)

Witajcie :) Dzisiaj przychodzę z małą aktualizacją pracowni. Do tego posta przymierzałam się wielokrotnie, ale nigdy nie było na tyle posprzątane, żeby dało się to pokazywać publicznie :P Pierwszy post z moim urządzonym kącikiem znajdziecie tutaj, na pierwszy rzut oka od razu widać, że trochę się zmieniło :) Przede wszystkim przybył dodatkowy stolik i 2 tablice korkowe:


Dodatkowy stolik to więcej miejsca do pracy i mniej zagracony główny stół (no, w teorii, przydałoby się jeszcze zdjęcie z placu boju). A gilotyna i tak w 90% przypadków leży na dywanie i tam też mi najwygodniej ciąć, więc problem za małego stolika nie istnieje :) Jak się przyjrzycie, to obok regału nieśmiało wychyla się też karton z maszyną do szycia :)
Następnie pierwszy rzut oka na regał i od razu widać - przybyło wykrojników. Te aktualnie są w aż ośmiu miejscach (właśnie się łapię za głowę, jak to policzyłam). Na samej górze stoi różowa bindownica i tablica do bigowania. Pierwsza półka to miejsce tekturek, dziurkaczy i akcesoriów do maszynek, bindownicy itp. Niżej pudełka z kwiatami i lekko ubogi wieszak na wstążki (cóż poradzić, że mi wygodniej kupować - czyt. wysłać męża :P - na bieżąco brakujące kolory i szerokości ;) ). A kolejna półka niżej to karton na ścinki, karton z wykrojnikami (raczej te najrzadziej używane), planner, pudełko z wykrojnikami (a jakże) na matach i woreczkami, gdzie trzymam kawałki tych nieszczęsnych wstążek właśnie. I pistolet do kleju.


Kolejne piętro niżej to składownia kartonów, a oprócz tego mokre chusteczki, suche chusteczki i chusteczki do okularów. I skrzynka, w której trzymam najcenniejszy klucz - do noża od gilotyny :P I jakieś guziki, badziki, ruchome oczka - drobiazgi generalnie. A na samym dole karton na wszystko - ale głównie ładowarki, przedłużacz i taśmy klejące. Obok folia stretchowa, świetna do opornych wykrojników, laski kleju na gorąco, ramki do metryczek i mój stary segregator na wykrojniki (tu zaskoczka, pusty!). Ale za to stojak na papier dorobił się folii magnetycznej i też jest obwieszony ;)


Oczywiście nie może brakować obecności mojej córki, czyli pluszowy dinozaur, czy ultranowoczesne zdobienie lampy ;) Ten haczyk na drukarce miał chyba być na kabel. Może coś na nim powieszę?


I zbliżenia na szczegóły :) Czyli mój niebieski planner, papierowe taśmy, kącik z przyborami. Komódka, w której jest największa drobnica, ale potrzebna pod ręką. I oczywiście krem do rąk - nie ma nic gorszego, niż suche dłonie plus folia od kosteczek dystansowych. Oblepieniu tym dziadostwem mówię stanowcze nie!


A tutaj mój uroczy różowy statyw do telefonu (tak, planuję rozwijać kanał na YT, ale najpierw muszę się rozgadać, drewno można w lesie pooglądać, a i przy okazji dotlenić :P ) I znowu wykrojniczki, a niżej obecność mojego dziecka - pierwsze po lewej to oczywiście kalendarz, dalej rodzinny portret, pieczątka za dobre sprawowanie (moje oczywiście) i fotka z wakacji. A zdjęcie niżej to cały rzut na stół :)


I mogę się pochwalić, że moje prace wreszcie nie są upchnięte w kartonie na dnie szafy! Udało mi się skompresować dwie szuflady w sypialni do jednej (i to całkiem sensownie!) i zrobiło się miejsce na moje (jasna sprawa) rzeczy. I choć pod stolikiem z drukarką leży torba na lustrzankę, to po skończonych zdjęciach ląduje ona tutaj w kąciku, gdzie mam ją zawsze pod ręką - wszak na tej samej komodzie powstają ostatnio wszystkie zdjęcia moich prac :)



Uff, dobrnęliśmy do końca zwiedzania. Kto by pomyślał, że 3 metry kwadratowe potrafią zająć w mieszkaniu tyle miejsca!

Do następnego :)